#006
Siedzieliśmy w jednej z przyulicznych, małych kawiarenek, schowani pomiędzy wyrastającymi z ponad stolików głów. Każda twarz, każde ludzkie spojrzenie tam napotkane przedstawiało coraz to różniejszy kalejdoskop uczuć. Samotnicy bez większego celu wpatrujący się w obraz za oknem, zakochane pary nie widzące poza sobą świata, plotkujące nastolatki, dyskretnie szepczące o ich sercowych faworytach, a stolik przy ścianie zajął ojciec z córką, która zajęła się swoją szarlotką, dając mężczyźnie czas na wypicie kawy i przeczytanie gazety. Zazwyczaj nie odwiedzam takich miejsc i nie przepadam za kawą, jednak wystrój był na tyle przytulny i przyjemny, że nie musiałem nawet zwracać na niego uwagi. Z głośników przymocowanych u sufitu, przy każdym z czterech kątów pomieszczenia, sączyła się cicha, spokojna muzyka, podczas kiedy ja wraz z studentką informatyki siedzieliśmy naprzeciwko siebie czekając na nasze zamówienia.
- Dlaczego tak zależy ci na tej dwójce? - spytała w końcu, widocznie zaciekawiona.
Nie patrząc na nią, a bawiąc się małą świeczką położoną na stoliku przez pierwszą chwilę milczałem. I tak zrobiłem już jedną głupotę naskakując na nią w biały dzień i odsłaniając kawałek tej złej części mnie, której nie powinna znać. Nie mam zamiaru dać się wkopać, przynajmniej nie do czasu, dopóki Orły nie zjednoczą się na nowo. Na tę chwilę potrzebowałem wyłącznie informacji, a zabijaniem zajmę się później.
- Mają przyjaciela, któremu bardzo zależy na tym, aby ich znaleźć, dlatego mu pomagam - odparłem w końcu, zaglądając w jej zielone tęczówki.
- Nie wyglądasz na kogoś, kto bezinteresownie pomaga - zauważyła, przekrzywiając delikatnie głowę.
- Pozory mogą mylić.
Oboje na moment ucięliśmy temat, gdy kelnerka podchodząc do naszego stolika położyła przed nami po filiżankach kawy i kawałku ciasta. Kiedy dziewczyna zajęta była zamienianiem paru zdań z kelnerką, mi, przyglądając się Alexandrze, wreszcie udało się wyciągnąć z zakamarków własnych myśli kogoś, o kim miałem już nie wspominać.
No tak, przypominała mi Alise. Z tą różnicą, że Alisa nie żyje.
- Mam coś na twarzy? - padło nagle pytanie, a ja mrugając parokrotnie dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że przez jakąś minutę bezczelnie i niedyskretnie się w nią wgapiałem.
- Nie, nie - zaprzeczyłem szybko. - Zamyśliłem się tylko.
- A więc?
Uśmiechnąłem się pod nosem.
- Nadal ciekawi mnie dlaczego striptizerka postanawia studiować informatykę.
Mogłem dać sobie uciąć rękę, że w tamtym momencie bardzo mocno zastanawiała się nad tym, czy nie wydłubać mi oczu łyżeczką. Ostatecznie westchnęła tylko ciężko i upiła łyk kawy.
- A ja zastanawiam się czemu musisz być takim dupkiem.
- Przyjemność po mojej stronie.
Shail
- Dlaczego tak zależy ci na tej dwójce? - spytała w końcu, widocznie zaciekawiona.
Nie patrząc na nią, a bawiąc się małą świeczką położoną na stoliku przez pierwszą chwilę milczałem. I tak zrobiłem już jedną głupotę naskakując na nią w biały dzień i odsłaniając kawałek tej złej części mnie, której nie powinna znać. Nie mam zamiaru dać się wkopać, przynajmniej nie do czasu, dopóki Orły nie zjednoczą się na nowo. Na tę chwilę potrzebowałem wyłącznie informacji, a zabijaniem zajmę się później.
- Mają przyjaciela, któremu bardzo zależy na tym, aby ich znaleźć, dlatego mu pomagam - odparłem w końcu, zaglądając w jej zielone tęczówki.
- Nie wyglądasz na kogoś, kto bezinteresownie pomaga - zauważyła, przekrzywiając delikatnie głowę.
- Pozory mogą mylić.
Oboje na moment ucięliśmy temat, gdy kelnerka podchodząc do naszego stolika położyła przed nami po filiżankach kawy i kawałku ciasta. Kiedy dziewczyna zajęta była zamienianiem paru zdań z kelnerką, mi, przyglądając się Alexandrze, wreszcie udało się wyciągnąć z zakamarków własnych myśli kogoś, o kim miałem już nie wspominać.
No tak, przypominała mi Alise. Z tą różnicą, że Alisa nie żyje.
- Mam coś na twarzy? - padło nagle pytanie, a ja mrugając parokrotnie dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że przez jakąś minutę bezczelnie i niedyskretnie się w nią wgapiałem.
- Nie, nie - zaprzeczyłem szybko. - Zamyśliłem się tylko.
- A więc?
Uśmiechnąłem się pod nosem.
- Nadal ciekawi mnie dlaczego striptizerka postanawia studiować informatykę.
Mogłem dać sobie uciąć rękę, że w tamtym momencie bardzo mocno zastanawiała się nad tym, czy nie wydłubać mi oczu łyżeczką. Ostatecznie westchnęła tylko ciężko i upiła łyk kawy.
- A ja zastanawiam się czemu musisz być takim dupkiem.
- Przyjemność po mojej stronie.
Shail
Komentarze
Prześlij komentarz