#023
Podobało mi się w nowym lokum. Motel był duży i utrzymany w dobrym stanie. Po wymianie kilku drzwi i poprowadzeniu kabla, którym kradniemy prąd i internet od sąsiadów, mieszkało się znośnie. Razem z Luc'em zajęliśmy duży pokój na samej górze, jedyny pokój na piętrze plus łazienka tylko dla nas. Wszystko było utrzymane w czerwieni i bordo, duże łóżko stało na samym środku pokoju, ogromne okna skierowane były na Seattle. -Przypomina bardziej trzygwiazdkowy hotel... -mruknęłam w przerwie między pocałunkami, które składałam na jego szyi. Luc mruczał cicho z odchyloną głową w tył i błogim uśmieszkiem na twarzy. -Bo to jest hotel... Tylko potocznie nazywali to motelem. Właściciele nie zapłacili haraczu i skończyli gdzieś zakopani żywcem. Poczuł jak si...