#005

Siedziałam w klasie od matematyki czekając na wykładowcę. Nadal nie wiedziałam jak poradzę sobie na informatyce, ale nie miałam większego wyboru już teraz. Rysowałam szlaczki w zeszycie chcąc zabić czas. Nagle kilka miejsc ode mnie usiadł czarnowłosy chłopak. Po dłuższej chwili przyglądania mu się stwierdziłam, że musi to być ten chłopak spod klubu. Cholera, teraz tylko modlitwa, żeby mnie nie po poznał.
-Hej...hej ty...-na początku chciałam udać, że nie słyszę, ale mocne tyrpnięcie w ramie skłoniło mnie do odwrócenia głowy w tył. Brązowowłosy chłopak uśmiechnął się szeroko. - Pożyczyłabyś długopis? Mój oczywiście przestał pisać. - skrzywił się i przejechał kilka razy swoim długopisem po kartce prezentując, że rzeczywiście nie działa. Kiwnęłam i z lekkim uśmiechem pożyczyłam mu zapasowy.
-Jestem Dan. -przedstawił się pierwszy i wyciągnął rękę w moją stronę.
-Alexandra, ale wszyscy i tak wołają na mnie Al. -uścisnęłam jego dłoń. Ten akt na krótko zwrócił ciekawskie spojrzenia innych, zazwyczaj pierwsze spotkania okraszone są niepewnością, a tu już pierwszy znajomy. Na moje nieszczęście jednym z ciekawskich był niebieskooki, który chyba mnie rozpoznał. Do końca wykładu spoglądał na mnie kątem oka. Razem z Dan'em wyszliśmy z sali i skierowaliśmy się na piętro gdzie czekał kolejny wykład, a po nim kolejne.

Początki nie wydawały się jakieś bardzo trudne. Wszystko to pokręcone, ale podoba mi się. Mam strasznych nerdów w grupie ale w sumie to lubię takie towarzystwo. Poza mną są cztery inne dziewczyny ale nie umiałam zbytnio się z nimi porozumieć i znaleźć wspólnego języka. Za to Dan bardzo przypadł mi do gustu. Był inteligentny, ale nie nadęty. Chodź czasami irytował mnie jego londyński akcent. Dowiedziałam się, że chce tropić hakerów i wstąpić do amerykańskiego wywiadu. Nie rozumiałam połowy z tego co do mnie mówił, ale nie przeszkadzało to jakoś znacząco.

Dan pożegnał się przy bramie wyjściowej zostawiając w mojej komórce swój numer. Nie zdążyłam przejść nawet przez ulicę gdy niebieskooki zrównał ze mną krok.
-Od kiedy striptizerki studiują informatykę? -rzucił w moją stronę. Postanowiłam zignorować idiotyczne docinki i założyłam słuchawki. Widocznie go to zirytowało bo wyciągnął jedną z mojego ucha.
-Czego chcesz? -warknęłam z niebezpiecznym błyskiem w oku.
-Niczego wielkiego. Zwykła ciekawość. Al, tak? Jestem Lucius.
Nie odpowiedziałam nic. Ciekawość co skrywam pod ubraniem, to jedyna ciekawość jaką mają tacy jak on. Nagle popchnął mnie w zaułek i przycisnął do ściany. Zamarłam, tak w biały dzień? Jego mina była przerażająca, nie miała żadnego wyrazu.
-Posłuchaj laleczko, twoja arogancja nie pomaga ci, wręcz przeciwnie. Chcę tylko informacji..
-Po co... -wysapałam cicho.
-Tych o których pytałem wcześniej. Pojawili się?
-Nie chodzę do pracy.
-Czemu? -zapytał krótko węsząc podstęp.
-Nie powinno cię to obchodzić. -warknęłam. I nagle, nie wiem co się stało. Cofnął się i przetarł twarz dłonią. Spojrzał na mnie inaczej, jakby sobie coś przypomniał.
-Źle zaczęliśmy... kawa?
-Kawa...


_Alex_

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#017

#019

#015